piątek, 17 sierpnia 2012

Prolog.

Zabrzmiał ostatni dzwonek. Dziewczyny wybiegły ze szkoły, a Ola wykrzyczała na cały głos:-DWA MIESIĄCE BEZ MORDY TEGO SZCZURA!!!! - ruda przytaknęła jej śmiechem. Słońce grzało niemiłosiernie, a one przemijały miasto w czarnych sukienkach.
-Olkaa, to co dziś nad jezioro? - zapytała z entuzjazmem Natalia.
-Pewnie, tylko najpierw sprawdzę twittera i możemy jechać.
-Wiesz co... MASZ OBSESJE NA PUNKCIE ONE DIRECTION! -krzyknęła wchodząc do chłodnej klatki.
-Ty też. To nie ja mam slajdy ich zdjęć na pulpicie. - nacisnęła guzik ściągający windę. Urządzenie przyjechało, a dziewczyny wcisnęły kolejno piętro drugie i trzecie.
-To jak będziesz mogła iść to napis sms'a - krzyknęła Natalia zanim zamknęły się drzwi windy. Ruda po wiejściu do domu poszła się przebrać i spakować potrzebne rzeczy nad jezioro.
-Mamooo, kiedy obiad?!
-Już. - Natalia szybko znalazła się w drugim pokoju i zaczęła wcinać nie zwracając na nic uwagi. Po skończonym posiłku rozejrzała sie po pokoju.
-Cześc Krzysiek. - powiedziała - KRZYSIEK!! - rzuciła się przyjacielowi na szyję. - Co tu robisz?
-Zabieram Ciebie i Ole na wakacje, do mnie, do Bradford.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz