piątek, 17 sierpnia 2012

1. Do jeziora kradziejko mężów.

Ucieszona Natalia sprintem pobiegła do Oli.
-Olka pakuj się. - powiedziała z powagą ruda.
-Ale co się stało? - teatralnie złapała się za serce.
-Z przykrością mówię, że na całe wakacje - zrobiła przerwę, a blondynka wytrzeszczyła oczy - wyjeżdżamy do Bradford do Pterusia ! - wykrzyczała i obie zaczęły skakać ze szczęścia. Ola szybko wyciągnęła pieniądze ze skarbonki i przyjaciółki poszły na zakupy do galerii.
-A tak w ogóle to kiedy jedziemy? - zapytała blondi.
-Jutro o 15.30 mamy odlot. - dziewczyny zaczęły przekopywać wieszaki. Doszły do wniosku, że najlepiej kupić za dużo, niż za mało.
-Natalia pacz! Takie buty ma Liam.- pokazała przyjaciółce adidasy w panterkę.
-Uuu, bierzesz?
-No pewnie. - przerzuciła teatralnie oczami. Dziewczyny kupiły jeszcze kilka bokserek w różnych kolorach. Sajkowska wyczaiła jeszcze leginsy i kurtkę we flagę amerykańską. W kolejnym sklepie Natalia kupiła sobie miętowe rurki, bluzkę w paski oraz kolorowe paski do spodni. Przyjaciółki odwiedziły jeszcze pare sklepów z biżuteri.ą i kilka drogerii.
W końcu wróciły do domów. Gdzieś około 18.30 obie w trybie natychmiastowym zaczęły się pakować, później całą noc siedziały na gg, fb i tt.
Następnego dnia Natalia wstała o 7.30, a obudzić Olę poszła gdzieś tak o 10.30.
Po cichutku, na paluszkach weszła do drugiego pokoju gdzie spała Ola, włączyła jej It's Time To Get Up , a blondynka z uśmiechem przetarła oczy.
-Siemcia bejbe.
-Heej co chcesz na śniadanie? - zapytała ruda idąc do kuchni.
-Jajecznicę i kawkę poproszę.
-Spoko, to idź się ubrać, bo już 11. - Natalia odliczyła do 3 i usłyszała krzyk panny Aleksandry.
-Juuuuuż! Boże, a ja w piżamie. - pobiegła do łazienki, wcześniej chwytając krótkie spodenki o raz tunikę. Po jakiś 30 minutach weszła do kuchni na śniadanie.
-Krzysiek zaraz przyjedzie po nas i nasze walizki.
-Mhm... Wiesz ... NIE SPODZIEWAŁABYM SIĘ! - potrząsnęła głową Olka.
Po dwóch minutach rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Konarska otworzyła je i wpuściła Pterusia. Chłopak zabrał walizki i powiedział żeby już schodziły na dół, bo muszą już jechać. Dziewczyny pożegnały się z rodzicami. Po dosyć szybkim dojeździe na lotnisko przeszli przez bramki ochroniarzy  i wsiedli do samolotu.
Podróż przegadały. Zawsze miały o czym gadać. Kiedy ktoś na nie patrzył z boku mógł sobie pomyśleć 'co za idiotki' ponieważ ciągle się śmiały i wymyślały dziwne plany dotyczące chłopców z 1D. Lot trwał około 2 godziny.
Po dojeździe do ich wakacyjnego miejsca zamieszkania Krzysiek pokazał gdzie są ich pokoje.
-Dziewczyny, przepraszam, że nie mogę zostać z wami, ale muszę jechać do stadniny ojca.
-Spoko to może my później do ciebie pójdziemy? - zapytała Natalia.
-Dobrze. To trzeba cały czas iść prosto przez park i przy sklepie skręcić w prawo. - wytłumaczył i pojechał. Dziewczyny posiedziały jeszcze chwilę, przebrały się i wyszły. Po drodze, w parku zobaczyły małą dziewczynkę płaczącą nad jeziorkiem.
-Nata... to Safaa Malik. - zapiszczała cicho Ola, podeszły do siostry Zayn'a - Coś się stało mała?
-Piłka mi wpadła do jeziorka. - powiedziała płacząc
-Zaraz coś na to poradzimy. - przytuliła ją Ola.
Sajkowska zaczęła rozglądać się za jakimś badylem, którym można by było sięgnąć piłkę. Nagle zza pleców usłyszała głos Natalii "hop". Ruda usiadła na gałęzi wierzby płaczącej w tzw pozycji "nietoperza" .
-Co ty u licha robisz?! Zaraz spadniesz! - krzyknęła Ola, podając piłkę Safie. Natalia chciała już złapać się rękami gałęzi, ale ona urwała się i wpadła do jeziora.
-Hahahah.- śmiała sie Ola, a Safaa dziwnie na nią patrzyła.
-Nie pomożesz jej?
-Nie, ona dobrze pływa. - usiadły na trawie i czekały aż ruda wypłynie.
Po chwili Safaa wstała i krzyknęła.
-Zayn! - pobiegła i skoczyła bratu na ręce.
-Mała czemu nie wróciłaś? Martwiłem się. - przytulił ją. Ola z głupim uśmieszkiem spojrzała na mulata.
-Heeej. - przywitała się.
-Hej. - odpowiedział na odczepnego i zabrał piłkę siostry i już miał odejść kiedy Safaa powiedziała.
-Tam w wodzie jest jakaś pani, bo ona sięgała mi piłkę i gałąź się złamała.
-Co?! - Zayn zaczął panikować. - Czemu jej nie pomagasz?! - wykrzyczał Oli w twarz.
-Oj tam zaraz wypłynie. Ona ma dwa złote medale za nurkowanie na czas. - Sajkowska machnęła ręką. Malik już miał skoczyć jej na pomoc, ale ubiegł go Harry, który nagle przyszedł z resztą ich zespołu i słyszeli wszystko.
Loczek wyłowił rudą pannę, kiesy chciał udzielić jej pomocy ta zaczęła się śmiać.
-Idiotko nie mogłaś mi pomóc?
-Niehehe, bo ten no... nowe buty mam.- zaśmiała się Ola. Malik pomógł wstać rudej dziewczynie i uśmiechnął się do niej. Ola ze złości podeszła do niej i powiedziała po polsku.
-Do jeziora kradziejko mężów  - wepchnęła ją do wody.
-Małpa! - wykrzyknęła Natalia kiedy wyszła z wody, a Niall dał jej swoją bluzę. Dziewczyny przedstawiły się i chwile jeszcze porozmawiali.
-Dobra my się zbieramy. - Natalia oddała Niall'owi już niestety mokrą bluzę.
-Na razie. - powiedziały obie i już chciały iść, ale Zayn je zatrzymał.
-O nie, jesteś mokra, jeszcze się przeziębisz. Chodź mieszkam niedaleko. - chłopcy zabrali je i małą Safee do Malików.
W domu Zayn dał Natalii bluzkę, w której tydzień wcześniej grał koncert, a sam poszedł wrzucić jej ciuchy do suszarki.
-Z góry mówie... JA TEJ BLUZKI NIE CHCIAŁAM. - powiedziała Natalia po polsku, wchodząc do salonu gdzie siedzieli wszyscy. Na samo wejście dostała poduszką od Oli, która wykrzyczała
-Podła, podła kradziejko mężów!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz